W poprzednim poście wspomniałam, że na co dzień preferuję lekkie, rozświetlające formuły fluidów. W nawiązaniu do tych słów spieszę z rozwinięciem tematu. Chętnie odwiedzam stoisko marki Bourjois i podczas jednej z takich przechadzek trafił w moje ręce TEN krem. Akurat był na promocji, więc zaprosiłam go początkowo do swojej kosmetyczki, a teraz przeniósł się też na stałe do mojego kufra.
Moja cera należy do grupy wrażliwych, naczynkowych oraz suchych, bardzo sporadycznie pojawiają sie stany zapalne, jedynie zaskórniki towarzyszą mi niestety wytrwale...(cóż lepszy taki kompan niż żaden :P)
Zależy mi głównie na wyrównaniu kolorytu oraz rozświetleniu, mogę też śmiało przyznać, że nawilżanie to moja mała obsesja, więc chętnie testuję kosmetyki o takim działaniu.
Krem CC (który nazwałabym raczej podkładem) zachwycił mnie bardzo dobrym kryciem, a równocześnie doskonale dostosowuje się do mojej karnacji, z upływem godzin coraz bardziej wtapia się w skórę. Kolejną sprawą jest efekt, jaki wywołuje Kream CC. Pomimo swych właściwości kryjących, nie pozostawia wrażenia płaskiej twarzy. Ma idealne wykończenie - nie jest to pudrowy mat ani typowe rozświetlenie, ale satynowy efekt dodający twarzy pewnej subtelności . Nałożony na krem Organique u mnie trzyma się świetnie do wieczora, nie waży się. Skóra jest jest świetlista, ale nie przetłuszcza się i nie błyszczy nadmiernie, ( w lecie spomagam się pudrem).
Swoje korygujące działanie podkład zawdzięcza trzem pigmentom o potrójnym działaniu :
morelowy pigment niweluje oznaki zmęczenia
zielony pigment łagodzi zaczerwienienia
biały pigment kryje przebarwienia skórne
Po stosowaniu tego krem koloryzującego (a mam za sobą już 4 opakowania) mam wrażenie, że moja skóra doskonale współgra z tym kosmetykiem, jest promienna i odżywiona. Krem zapewnia świeżą i wypoczętą cerę , nawilżenie i ochornę SP 15 (filtr mogłby być wyższy), a także ma przyjemny zapach.
TEST - Chcąc porównać moje spostrzeżenia, poprosiłam koleżankę o kilkudniowy test, akurat miałam też możliwość sama analizować wygląd jej cery od rana do wieczora. Cera testerki jest mieszana, wybiórczo odwodniona, ale ze skłonnościami do przetłuszczania sie w stresie T, z rozszerzonymi porami i sporą ilością przebarwień, drobnymi niedoskonałościami oraz zaczerwienieniami.
(krem wydaje się być za ciemny w stosunku do ręki, jednak jak wiadomo kolor podkładu dobieramy na lini rzuchwy oraz w tym przypadku formuła kremu bardzo dobrze dopasowuję się do skóry)
Moje obserwacje: świetnie maskuje wszelkie wypryski, nie zapychając przy tym porów i nie podkreślając suchych skórek (przy stosowaniu równocześnie kremu nawilżającego). Cera utrzymuje w ciągu dnia odpowiedni poziom nawilżenia, podkład nie zbiera się w załamaniach skórnych ani nie roluje się. W zależności od kondycji skóry można stopniować krycie, od lekkiego po naprawdę zadowające (w takim przypadku na początku zauważalna jest warstwa kosmetyku, trzeba poczekać chwilę, aby skóra wchłonęła krem). Przy zastosowaniu pudru sypkiego w strefie T oraz sporadycznie bibułek matujących bez problemu utrzymuje się na twarzy 4-6 godzin. Przez to trwałość staje się kwestią sporną ALE pod wieczór, po całym dniu krem jest już idealnie złączony ze skórą, praktycznie nie widać go na twarzy, jednak działanie i wrażenie zdrowego blasku jest nadal zauważalne. Dla mnie na plus, w końcu miał to być krem koloryzujący.
Wrażenia samej zainteresowanej: oczywiście podobnie jak ja, teraz co dzień rano czule wita się z kremem CC od Bourjois:)
Polecam zwłaszcza tym paniom, które potrzebują nawilżenia w ciągu dnia, przy jednoczesnym dobrym, ale subtelnym kryciu. Lekka formuła kremu sprawia, że aplikacja jest łatwa i przyjemna, nie zostawia smug, łatwo i szybko się rozprowadza, nie odczuwa się posiadania na twarzy kolejnej warstwy kosmetyku. Używam koloru 32, który moim zdaniem nie utlenia się w ciągu dnia, doskonale dostosowuje się do cery, dając jakby efekt drugiej, lepszej skóry :)
Opakowanie jest wygodne w użyciu, choć z powodu dość rzadkiej konsystencji produkt wylewa się z tubki.
Podsumowując, jest to podkład wart bliższego przyjrzenia się, zwłaszcza jeśli nie chcemy wydawać na tego typu kosmetyk więcej niż 50 zł (często można zdobyć krem w promocji za ok 30zl). W przypadku tego kremu CC cena zdecydowanie idzie w parze z jakością. Jest to krem koloryzujący dla osób, które preferują naturalny wygląd i nie mają większych problemów z cerą lub nie zależy im na silnym zamaskowaniu niedoskonałości (przy dużych zmianach skórnych krycie, mimo że dobre nie będzie wystarczające). Dodatkowo, przez formułę nawilżająca, może się rozwarstwiać na cerze tłustej, a twarz mocno błyszczeć.














